Iławskie portrety

Wszystkiemu winna jest moja wrodzona nieśmiałość, kto mnie zna ten wie ;)To właśnie ta cecha zbyt długo powstrzymywała mnie przed tym aby napisać do Doroty w sprawie zdjęć, a następnie wsiąść w auto i pojechać do Iławy na sesyjkę z tą panią…

Zdjęcia z Dorotą w roli głównej widziałem już dawno temu w sieci, jej twarz „śmignęła” mi na jakiejś reklamie na terenie Iławy, ba wiedziałem jak ją znaleźć… z kontaktem zwlekałem ponad rok, aż nadarzyła się okazja gdy Dorota pokazała się w portfolio jednej ze znajomych. Jak na początku napisałem: moja nieśmiałość poczyniła zbyt wiele strat, więc tym razem postanowiłem nie powtarzać historii. Krótka wymiana zdań na fb, ustalony termin, dwa słowa na temat stylizacji, miejsce i załatwione. Jak to? Już, tak po prostu? Przecież to się nie zdarza?! Zapomniałem wspomnieć o kilogramie sceptycyzmu w lewej kieszeni spodni (kolejna brzydka cecha), który zwykle zabieram na pierwszą sesję. Jak okazało się później, tym razem dźwigałem ze sobą to cholerstwo zupełnie niepotrzebnie. Dorota to przede wszystkim uzdolniona plastyczka i fotografka, potem dopiero niezwykła uroda i modelingowy talent. Doskonale trafiła ze stylizacją, o której pisaliśmy wirtualnie, a do tego kapitalnie zapozowała. Wspólnymi siłami „wysmażyliśmy” portrety, które tutaj prezentuję. „Wysmażyliśmy” to nie jest przypadkowe słowo przynajmniej w stosunku do mnie gdyż trafiliśmy na baaardzo upalny, burzowy dzień jakich wiele było tego lata. Przy okazji powstał też kolejny projekt, który mam nadzieję zrealizować z Dorotą jeszcze tego lata 🙂

z cyklu iławskie portretyfotograf Iławasesja plenerowa Iławaz cyklu iławskie portretyz cyklu iławskie portrety

Leave a reply